Niezasłużona porażka z liderem

Czy trzeba kogokolwiek mobilizować na mecz z liderem? Z całą pewnością nie, ponieważ zawsze w takich spotkaniach drużyna przeciwna jest dodatkowo naładowana energią pokazania, że można zagrać jak równy z równym z ekipą, która awans do Ligi Okręgowej ma praktycznie już zapewniony. W ostatniej kolejce Wisła Jabłonna zmierzyła się z Mazurem Radzymin.

Przez cały sezon podopieczni Macieja Biernackiego grali równo, wygrywając swoje spotkania i notując bardzo mało wpadek. Mazur na pewno zasłużenie prowadzi w tabeli i nikt awansu mu już nie odbierze. Mimo niesprzyjającej godziny (mecz Legii Warszawa) całkiem spora grupa kibiców obu drużyn zjawiła się na sobotnim spotkaniu. W poprzedniej rundzie w kontrowersyjnych okolicznościach przegraliśmy w Radzyminie 3:2 nie będąc wcale gorszą drużyną, jednak niestety mieliśmy wtedy źle ustawione celowniki. Od początku więcej chęci do gry przejawiali gracze Ryszarda Stromeckego, całkowicie wybijając z rytmu przyjezdnych i nie pozwalając im na skonstruowanie jakiejkolwiek akcji sami stwarzając sobie aż trzy, niestety zawsze brakowało milimetrów lub ułamka sekundy na podjęcie dobrej decyzji lub oddania strzału.

Wisła zagrała z dużym zaangażowaniem, agresją i pressingiem, co na pewno powodowało w szeregach Mazura sporo niedokładności i brak jakiegokolwiek pomysłu na sforsowanie dobrze dzisiaj grającej defensywy zespołu z Jabłonny. Pierwsza połowa skończyła się bez bramek, ale z lekkim wstrząsem w jej trakcie. W wyskoku do główki zderzył się nasz zawodnik Łukasz Karczmarczyk z kapitanem Mazura. Łukasz miał guza po tej walce, zaś jego przeciwnik rozcięcie na czaszce przez co sączyła się krew. Mimo bólu obaj zawodnicy zostali na placu boju pokazując poświęcenia dla swojej drużyny.

W drugiej odsłonie już na samym jej początku z pozoru błahej sytuacji sędzia przyznaje rzut wolny dla Radzymina z narożnika pola karnego. Strzał życia oddaje zawodnik Mazura i mimo wyciągniętego jak struna Tomka Kokosińskiego piłka wpadła w samo okienko. Bramka stadiony świata. Wyrównanie przychodzi kilkanaście minut później w identycznej sytuacji, tylko że tym razem zamiast uderzać Tomek Tomaszek dośrodkował wprost na głowę niepilnowanego Łukasza Karczmarczyka, który potężnym uderzeniem głową doprowadza do remisu. Radość Wiślaków nie trwała długo. Ciężko stwierdzić czy w stykowej sytuacji nasz obrońca faulował zawodnika gości w polu karnym czy przed oraz czy nie była to symulka ze strony zawodnika Mazura. Sędzia pozostał na te gestykulacje gospodarzy nieugięty dyktując jedenastkę. Strzał zmylił Tomka. Nasz bramkarz poszedł w prawo, piłka poszybowała w lewo. Do końca meczu wynik nie uległ zmianie, mimo okazji zarówno z jednej jak i drugiej strony. Sporo było walki, ostrych starć, żółtych kartek i spornych sytuacji, z którymi można polemizować, gdy były podejmowane przez sędziów.

Fakt faktem w przekroju całego meczu nie zasłużyliśmy na porażkę. Sporymi momentami byliśmy zespołem lepszym, ale niestety wygrywa drużyna, która zdobywa o jedną bramkę więcej. Tym razem był to Mazur i po końcowym gwizdku to on mógł się cieszyć z trzech punktów. Nam pozostaje walczyć w pozostałych pięciu kolejkach i osiągnąć jak najlepsze miejsce na koniec sezonu

Wisła Jabłonna – RKS Mazur Radzymin 1:2 (0:0)

Skład: Tomasz Kokosiński – Piotr Małyszew (60′ Mateusz Mrozowski), Łukasz Gałązka, Hubert Koński, Michał Banaszek – Adam Fronczek (68′ Tomasz Wierzbicki), Mateusz Kowalski (C), Łukasz Karczmarczyk (72′ Rooka), Krzysztof Bolkowski – Tomasz Tomaszek – Paweł Madej

Żółte kartki: Wisła – 2 (Hubert Koński, Łukasz Gałązka), Mazur – 4 (zawodnik w 75. min, dwóch zawodników w 81. i zawodnik w 90. min)

Ilość widzów – ok. 60

Bramki:
48′ 0:1 RKS Mazur Radzymin (rzut wolny)
55′ 1:1 Łukasz Karczmarczyk (as. Tomasz Tomaszek)
62′ 1:2 RKS Mazur Radzymin (rzut karny)

Jak padały bramki?

48′ 0:1
Rzut wolny z narożnika pola karnego. Przepiękne uderzenie wprost w okienko bramki Wisły. Stadiony świata.

60′ 1:1
Rzut wolny w narożniku pola karnego. Dośrodkowanie Tomka Tomaszka potężnym strzałem głową kończy Łukasz Karczmarczyk. Mamy remis.

62′ 1:2
Wybicie spod własnej bramki piłkarza Mazura, przejęcie przez zawodnika z Radzymina, sprint w kierunku bramki Wisły i nieprzepisowo zatrzymany przez Łukasza Gałązkę. Czy na pewno? Czy było to w polu karnym czy przed? Nie ma to znaczenia. Nasz zawodnik zapiera że nawet nie dotknął gracza gości. Sędzia gwiżdże jedenastkę. Tomek Kokosiński leci w prawo, piłka w lewo. Niestety tracimy bramkę.

Statystyki:

Celne/niecelne I połowa
Wisła 4/2
Mazur 1/3

Celne/niecelne II połowa
Wisła 4/3
Mazur 5/2

Rzuty rożne I/II połowa
Wisła 1/1
Mazur 2/4

Źródło: Wisła Jabłonna, Piotr Siara Sieradzki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *