Masowy grób leśny niedaleko Jabłonny. IPN: w tym miejscu pogrzebano ciała 35 osób

Szczątki 35 osób, w większości kobiet i dzieci odnalazł zespół Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN w masowym grobie leśnym na terenie warszawskiej Białołęki, tuż obok granicy z Jabłonną. Miejsce to zostało wytypowane na podstawie relacji świadka zbrodni niemieckiej z początku II wojny światowej. IPN podsumował przeprowadzone prace.

W dniach 22 marca – 2 kwietnia zespół archeologów i antropologów BPiI przeprowadził prace poszukiwawczo-ekshumacyjne na terenie leśnym przy ul. Skierdowskiej. Sprawę zgłosił do IPN lokalny historyk zajmujący się przeszłością dzielnicy Białołęka, który podczas przygotowywania filmu dokumentalnego o losach tamtejszych terenów odnalazł naocznego świadka egzekucji dokonanej we wrześniu 1939 roku przez niemieckich żołnierzy na 13 mężczyznach.

Rozpoczęcie prac wymagało uzyskania odpowiednich decyzji administracyjnych Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy oraz zgody Lasów Miejskich – Warszawa na wycinkę drzew, które zagrażały bezpieczeństwu pracowników BPiI.

Co odkryto?

Obszar do badania wytypowano na podstawie wizji lokalnej przeprowadzonej w miejscu wskazanym przez świadka zbrodni. Jama grobowa o powierzchni ponad 13 metrów kw. i głębokości 1,3 metra została zlokalizowana w wąwozie pomiędzy wydmami. Już w drugim dniu prac ujawniono pierwsze szkielety, ułożone ściśle, regularnie, w pozycji bocznej, niekiedy naprzemiennie. Podczas dalszego odsłaniania jamy grobowej ukazały się kolejne szczątki osób, których ciała wrzucono bezwładnie do grobu. Pośród szczątków osób dorosłych zostały odkryte szczątki dzieci, a także niemowląt. Wstępne badanie antropologiczne przeprowadzone przez specjalistów Biura Poszukiwań i Identyfikacji na miejscu prac pozwoliło ustalić, iż w tym miejscu pogrzebano ciała 35 osób, w tym 3 mężczyzn, 16 kobiet i 14 dzieci (w wieku od około 1 r.ż. do 14 r.ż.). Wiek i płeć pozostałych dwóch osób pozwolą ustalić oględziny antropologiczne przeprowadzone w najbliższym czasie. Przy niektórych szkieletach odnaleziono elementy odzieży (buty, paski, guziki, okulary).

Podczas podejmowania szczątków zostały ujawnione pociski broni palnej (krótkiej i długiej) umiejscowione m.in. w czaszkach oraz kości miednicy. Ujawniono także łuski od amunicji typu Mauser.

Poszukiwania będą kontynuowane

– Aktualny stan badań terenowych oraz fakt, iż liczba i płeć odnalezionych ofiar nie pokrywa się z relacją świadka, pozwala postawić tezę, iż poszukiwania ww. miejsca należy kontynuować. Teren ten zostanie zatem objęty planem dalszych prac poszukiwawczych prowadzonych przez Instytut Pamięci Narodowej – informuje IPN.

O odnalezieniu – w wyniku działań Biura – masowego grobu w lesie przy ul. Skierdowskiej został poinformowany naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie, który objął sprawę śledztwem.

– Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN wyraża uznanie dla p. Jerzego – świadka, który w swojej pamięci zachował obraz zbrodni sprzed 80 lat. Dziękujemy również p. Krzysztofowi, historykowi za przekazanie informacji do Instytutu Pamięci Narodowej. Swoją wdzięczność wyrażamy również wobec Komendy Stołecznej Policji, Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI oraz Komisariatu Białołęka za współpracę i zabezpieczenie miejsca odnalezienia szczątków – dodaje IPN.

Źródło/fot. Instytut Pamięci Narodowej

Komentarze

  • 19 kwietnia 2021 at 12:49
    Link

    Mit ‚kulturalnego Niemca żołnierza(zbrodniarza) ” :”Ponieważ niemieckie prawo nie pozwalało żołnierzom na samowolne zabijanie obywateli kraju, z którym trwała wojna, aby zachować pozory respektowania przepisów Adolf Hitler wydał 4 października 1939 r. akt łaski Führera III Rzeszy Niemieckiej dla wszystkich żołnierzy winnych zbrodni popełnionych na cywilach w czasie kampanii prowadzonej w Polsce. Miał on usprawiedliwiać ich czyny i gwarantować w przyszłości bezkarność.

    W rzeczywistości istniało nie tylko przyzwolenie, ale wręcz zachęta do brutalnego zachowania się żołnierzy. Powtarzał ją wielokrotnie Hitler, a za nim dowódcy różnych szczebli, motywując żołnierzy do walki bez okazywania litości wobec przeciwnika. Najczęściej chodziło o zastraszenie i sterroryzowanie cywilów, albo odwet za straty poniesione przez wojsko. Mordowano też – najczęściej w przypadku osób pochodzenia żydowskiego i romskiego – z nienawiści rasowej, ale zdarzały się zbrodnie popełniane pod byle pretekstem, np. za zbyt wolne podniesienie rąk do góry w geście poddania się, czy zupełnie bez powodu, dla okrutnej rozrywki.”

    Odpowiedz
  • 19 kwietnia 2021 at 12:55
    Link

    Śledztwo w sprawie ustalenia sprawców mordu (bombardowanie Wielunia 1.09.1939r.) prowadziła OKBZpNP w Łodzi. Ponieważ nie udało się ustalić ich nazwisk, co było warunkiem koniecznym do postawienia przed sądem, w 1978 r. postępowanie zostało zawieszone. Całość zgromadzonego materiału, zgodnie z obowiązującą procedurą, przesłano Zentrale Stelle w Ludwigsburgu. We wrześniu 1982 r. niemiecka prokuratura w Landau, z tych samych przyczyn, również zawiesiła postępowanie. Warto jednak przytoczyć kilka fragmentów z jej uzasadnienia. Strona niemiecka stwierdziła, że do śmierci cywilów mogło dojść w warunkach bojowych:

    „nie można wykluczyć, że zabójstwa nastąpiły, ponieważ sądzono, że są to partyzanci”.

    Warto w tym kontekście przypomnieć, że zbrodni dokonano na ludziach, którzy uciekali z podpalonych przez Niemców domów, a w trzecim dniu wojny nie istniały jeszcze oddziały partyzanckie.

    Prokuratura w Landau twierdziła też, iż:

    „Nie da się wykluczyć i ta ewentualność, że wrogie zachowanie się polskiej ludności cywilnej było powodem represji ze strony wkraczających oddziałów niemieckich. (…) Nie jest też sprawą wykluczoną, że mogła to być również samowola poszczególnych żołnierzy”.

    Szczególnie szokujący jest – zamieszczony w piśmie podpisanym przez prok. Kebera – wniosek strony niemieckiej, że

    „prawie we wszystkich przypadkach (…) zostało udowodnione, że polska ludność cywilna nie była mordowana perfidnie, podstępnie i z chęci mordu, nienawiści narodowej lub też z innych niskich pobudek”.
    Kontrastują z tym wstrząsające zeznania świadków, mówiących o zabójstwie półtorarocznego dziecka. Według słów Janiny Modrzewskiej:
    „niemiecki żołnierz roztrzaskał głowę dziecka kolbą swojego karabinu. Zaś ranną Józefę Błachowską, żołnierz wepchnął do płonącego budynku, gdzie spłonęła”.

    Odpowiedz
  • 20 kwietnia 2021 at 07:07
    Link

    Według niemieckiej polemiki z pewnością ofiary same odebrały sobie życie i ułożyły się do grobów…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *