Rajska w kolejce po asfalt. Inni czekają po 20 lat

W gm. Jabłonna znajdują się drogi, na których przebudowę mieszkańcy czekają po 15-20 lat. Jest też ulica Rajska w Chotomowie, gdzie parę lat temu powstało nowe osiedle. Media jeszcze w 2022 roku określały je mianem „architektury obozowej”, pisały, że powstało w szczerym polu, a dziś wchodzi na ścieżkę gminnych procedur inwestycyjnych.

Kilka lat temu w środku pól wybudowano osiedle domów jednorodzinnych. Ogólnopolskie media zwracały uwagę na bardzo gęstą zabudowę, mikrodziałki i brak infrastruktury. Dojazd prowadził polną drogą, która po deszczu szybko zamieniała się w błoto. W 2022 roku sprawa była już szeroko opisywana, a władze gminy nie ukrywały, że ulica Rajska nie jest priorytetem.

W rozmowie z „Wyborczą” wójt gm. Jabłonna tłumaczył wprost, że budowy tej drogi nie planuje, bo nie znalazła się w jego programie wyborczym. – Trudno, żebym planował budowę drogi, przy której jeszcze kilka miesięcy temu nie stał żaden dom, podczas gdy w gminie są mieszkańcy, którzy po 15-20 lat czekają, żeby im wybudować drogę – przekonywał Jarosław Chodorski w 2022 roku.

Mówił też, że jego zdaniem nowe osiedle nie wygląda źle.

Urzędnicy przygotowują inwestycję

Minęły trzy lata i sytuacja zaczęła się zmieniać. 1 grudnia gm. Jabłonna ogłosiła przetarg na wykonanie dokumentacji projektowo-kosztorysowej rozbudowy ul. Rajskiej. Zakres projektu był szeroki: jezdnia, infrastruktura towarzysząca, droga pieszo-rowerowa i odwodnienie. Urząd Gminy planował przeznaczyć na ten cel 30 tys. zł.

Szybko okazało się jednak, że te założenia były całkowicie nierealne. Do przetargu zgłosiły się dwie firmy. Jedna zaproponowała 159 654 zł, druga aż 210 330 zł. 12 grudnia postępowanie zostało unieważnione z powodu zbyt wysokich ofert.

Zaledwie kilka dni później, 16 grudnia, gmina ogłosiła kolejny przetarg na to samo zadanie. Oferty można składać do 9 stycznia.

Inni muszą poczekać

Dla wielu mieszkańców innych części gminy to moment, w którym pojawiają się pytania nie o sens samej drogi, ale o kolejność inwestycji. Nikt nie kwestionuje tego, że przy Rajskiej dziś mieszkają ludzie i potrzebują normalnego dojazdu. Coraz częściej jednak słychać głosy tych, którzy od kilkunastu czy dwudziestu lat słyszą, że na ich ulicach „nie ma pieniędzy”, „nie ma planów” albo „trzeba jeszcze poczekać”.

Ulica Rajska stała się więc symbolem szerszego problemu. Najpierw pozwolono miejscowemu deweloperowi na budowę osiedla bez drogi, a dziś – krok po kroku – rusza proces, który w przyszłości będzie oznaczał wydanie publicznych pieniędzy. Okazuje się, że w gminnej kolejce po asfalt nie wszyscy stoją w tym samym miejscu.