Radni zatrzymali budowę 1000 nowych mieszkań w Jabłonnie. Wójt grzmiał, że „głosowali przeciw rozwojowi gminy”
Tereny za obwodnicą Jabłonny nie zostaną na razie otwarte pod budowę ogromnego osiedla mieszkaniowego. Podczas sesji radni odrzucili zmianę części studium, która mogła umożliwić powstanie około 1000 nowych mieszkań w ciągu najbliższych 5-10 lat i przy okazji jeszcze bardziej zakorkować Jabłonnę. Po głosowaniach wójt Jarosław Chodorski nie krył rozczarowania i zarzucił części radnych działanie przeciwko rozwojowi gminy.
Nadzwyczajna sesja Rady Gminy, która odbyła się pod koniec czerwca, była poświęcona tylko jednemu tematowi – zmianie części studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego dla terenów położonych za obwodnicą Jabłonny.
1000 mieszkań zamiast terenów usługowych?
Władze gminy chciały zmienić przeznaczenie tej części Jabłonny. Argumentowały, że od czasu uchwalenia obecnych dokumentów realia rynku całkowicie się zmieniły i zamiast dużych obiektów handlowych większy potencjał ma dziś zabudowa mieszkaniowa.
Stąd też według wyliczeń przedstawionych przez wójta Jarosława Chodorskiego, za obwodnicą mogłoby powstać blokowisko liczące około 1000 nowych mieszkań. Oznaczałoby to napływ nawet 4000 nowych mieszkańców. Zdaniem wójta, same wpływy z udziału w podatku PIT mogłyby wynosić dzięki temu około 20 mln zł rocznie, a podatek od nieruchomości kolejne 2 mln zł.
Tak duża inwestycja oznaczałaby również ogromne wydatki. Według przedstawionych szacunków przebudowa układu drogowego mogłaby kosztować od 30 do 40 mln zł. Gmina musiałaby przygotować się także na rozbudowę infrastruktury i usług publicznych.
Deweloperzy czy centra handlowe?
Wójt i popierający go radni przekonywali, że brak zmian w studium może oznaczać wykorzystanie obecnych zapisów planistycznych pod duże inwestycje handlowe lub magazynowe. Jako przykład możliwego kierunku rozwoju wskazywali kompleks handlowy przy ul. Marywilskiej w Warszawie.
– Nie chcemy, żeby tutaj była żadna Marywilska, ani żadne obiekty wielkopowierzchniowe handlowe czy magazynowe, żeby tutaj do nas TIR-y zjeżdżały i magazyny się tworzyły – mówił w emocjach Jarosław Chodorski.
– Nie chciałbym tłumaczyć się kiedykolwiek mieszkańcom Jabłonny, że Rada Gminy IX kadencji doprowadziła do sytuacji, w której np. zostanie wybudowane centrum logistyczne lub taki bazar jak Marywilska i zamiast naszych mieszkańców, będziemy mieli tutaj całą Azję, tysiące ludzi kręcących się, obcokrajowców… Nie jestem przeciwny ludziom z zagranicy, ale to jest zmiana charakteru naszej miejscowości w takim bardzo niekorzystnym przypadku na wiele, wiele lat. Nie mogę sobie wyobrazić, że może to nastąpić i jestem temu przeciwny – komentował przewodniczący Rady Gminy Wojciech Nowosiński, prywatnie współwłaściciel firmy budowlanej.
Powoływanie się na przykład centrum handlowego przy Marywilskiej mogło być tzw. straszakiem, który miałby przekonać radnych do zagłosowania za zmianami umożliwiającymi budowę ok. 1000 nowych mieszkań. Wójt, radni z jego obozu i urzędnicy nie przedstawili żadnych informacji odnośnie ewentualnych inwestorów – bazowali jedynie na emocjach.
Przeciwnicy blokowiska nie kupili tej argumentacji
– Roztaczacie państwo wizję: Marywilska albo Beverly Hills. Od skrajności do skrajności – zauważył radny Witold Modzelewski.
Jego zdaniem studium zostało uchwalone z myślą o długofalowym rozwoju całej gminy i nie powinno być zmieniane po kilku latach. Zwracał również uwagę, że prezentowana koncepcja prywatnego inwestora przypomina typowe blokowisko.
Mieszkańcy obawiają się kolejnych bloków i korków
Dyskusja podczas sesji pokazała dwa zupełnie różne spojrzenia na rozwój Jabłonny. Z jednej strony władze gminy mówiły o blokowisku z 1000 nowych mieszkań. Z drugiej pojawiały się obawy części radnych o dalszą intensywną zabudowę.
Temat nowych bloków od dawna budzi emocje również wśród mieszkańców Jabłonny. Wielu zwraca uwagę na coraz większe korki, rosnący ruch samochodowy oraz konieczność rozbudowy dróg i pozostałej infrastruktury. Budowa około 1000 mieszkań oznaczałaby pojawienie się w Jabłonnie kilku tysięcy nowych mieszkańców.
Radni powiedzieli „nie”
Ostatecznie większość radnych nie zgodziła się na zmianę studium. Tym samym zablokowała możliwość przekształcenia tego terenu pod zabudowę mieszkaniową, do której dążył wójt.
Na zakończenie sesji wójt nie ukrywał rozczarowania. – Trudno się nie odnieść do państwa decyzji w tym zakresie, ale z pewnością ta sesja przejdzie do historii tej gminy. Część z państwa radnych, dokładnie ośmioro z państwa radnych, głosowało przeciw rozwojowi gminy i to jasno musi wybrzmieć, żeby mieszkańcy też o tym wiedzieli – powiedział Jarosław Chodorski.
– Na tym kończymy prace, jeśli chodzi o rozwój tej części wsi Jabłonny (…). Aż serce boli, bo mówimy tutaj o przyszłości gminy, czy będziemy czy nas nie będzie, ale gmina mogłaby dalej się rozwijać – dodał.
Fot. Kurier Jabłonny / esesja / Urząd Gminy Jabłonna

