Kurier Jabłonny

Jabłonna Pogoda na 3 dni
AktualnościJabłonnaWydarzenia

Radni nie przyszli na sesję. To protest przeciwko polityce wójta?

To miała być już trzecia nadzwyczajna sesja w te wakacje. Obrady Rady Gminy jednak szybciej się skończyły, niż zaczęły. W Domu Ogrodnika pojawiło się tylko siedmiu z piętnastu radnych, a brak kworum uniemożliwił procedowanie uchwały. Nieoficjalnie słyszymy, że nie była to przypadkowa absencja, lecz świadomy protest przeciwko sposobowi prowadzenia prac przez wójta Jarosława Chodorskiego.

W porządku obrad znalazła się tylko jedna merytoryczna uchwała – dotycząca uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla rejonu ulic Partyzantów, Piusa oraz terenów kolejowych w Chotomowie.

Już trzecia nadzwyczajna sesja w miesiąc

Poniedziałkowa sesja była już trzecią nadzwyczajną sesją zwołaną od 29 czerwca. Co więcej, jeszcze tego samego dnia wójt Jarosław Chodorski zapowiedział złożenie wniosku o zwołanie kolejnej. Odbędzie się ona w czwartek, 30 lipca i będzie to już czwarta nadzwyczajna sesja w ciągu zaledwie miesiąca.

W poprzednich latach jeszcze nie zdarzyło się, żeby w wakacje organizowane sesje nadzwyczajne z taką częstotliwością. W środku lata zwoływano tylko po jednej sesji w 2024, 2018 i 2016 roku.

Wójt chce kolejnej sesji

Po stwierdzeniu braku kworum na poniedziałkowej sesji Jarosław Chodorski przekonywał, że sprawa planu miejscowego jest istotna i nie może dłużej czekać. – Próba jego uchwalenia jest od 10 lat, więc to jest dość ważna sprawa. Terminy związane z uchyleniem studium są dosyć istotne i ważne – mówił wójt.

Zapowiedział również, że jeszcze tego samego dnia złoży formalny wniosek o zwołanie kolejnej sesji. – To jest sprawa istotna i ważna, nie możemy tego odkładać. Jest 15 radnych, większość teraz nie przyszła, w związku z tym będzie próba kolejnego spotkania jeszcze w tym miesiącu – dodał.

Do nieobecnych radnych odniosła się także wiceprzewodnicząca Rady Gminy Joanna Doktor. – Ja również przerwałam swoje wakacje, ponieważ moje poczucie obowiązku w służbie na rzecz mieszkańców jest takie, że jeżeli takie wydarzenia są, to robię wszystko, żeby nie pozostawić danego tematu bez rozwiązania – mówiła.

Zapewniła, że również na kolejną sesję nadzwyczajną dostosuje swoje plany i będzie obecna.

W sesji uczestniczyło 7 radnych: Radomir Czauderna, Joanna Doktor, Andrzej Dybowski, Dorota Kobus, Sylwester Machnio, Bogumiła Majewska i Wojciech Nowosiński. Na sesji nie pojawiło się 8 radnych: Agnieszka Borkowska, Paweł Krajewski, Wioleta Mądrawska, Witold Modzelewski, Anna Murawska-Furmanek, Tomasz Rybałko, Marek Sarnowski i Rafał Wodzyński.

To nie był przypadek?

Z nieoficjalnych informacji, do których dotarliśmy, wynika jednak, że brak ośmiu radnych nie był dziełem przypadku. Mają nie być przekonani do argumentów przedstawianych przez wójta i jednocześnie uważać, że ekspresowe tempo procedowania niektórych uchwał może utrudniać podejmowanie odpowiednich decyzji.

– Te sprawy czekały 10-11 lat, a teraz dostajemy kilka dni na przygotowanie się do kolejnej sesji. Jest okres wakacyjny, część radnych ma wcześniej zaplanowane wyjazdy albo może mieć problem ze zwolnieniem się z pracy. Gdybyśmy przyszli w niepełnym składzie, moglibyśmy po prostu przegrać głosowanie – mówi jeden z opozycyjnych radnych.

Radni mogą obawiać się, że częste zwoływanie kolejnych sesji może doprowadzić do sytuacji, w której uchwały zostaną przegłosowane tylko dlatego, że zabraknie części z nich. – Wygląda to tak, jakby sesje były zwoływane do skutku, aż w końcu wójtowi uda się trafić na termin, kiedy nie będzie jednego, dwóch, trzech radnych… Obecność na tej sesji mogłaby oznaczać osiągnięcie celu, na którym być może zależy wójtowi – słyszymy.

Zaufanie zostało mocno nadszarpnięte

Wygląda na to, że ostrożność radnych nie wzięła się znikąd. Pod koniec czerwca rada oceniła negatywnie projekt zmiany części studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, który mógł otworzyć drogę do budowy nawet około tysiąca nowych mieszkań w Jabłonnie i jeszcze większego zakorkowania tej części gminy. Na kolejnej sesji radni nie zgodzili się także na udzielenie spółce GPK EKO Jabłonna pożyczki w wysokości 1,5 mln zł. W obu przypadkach radni opozycyjni byli obecni w komplecie i odrzucili propozycje przedstawione przez wójta.

Stąd też część z nich z dużą rezerwą podchodzi do kolejnych nadzwyczajnych sesji oraz projektów uchwał, które mogą zawierać tzw. wrzutki.

Historia zatoczyła koło?

Obecna dyskusja o nieobecności radnych ma jeszcze jeden ciekawy kontekst. W przeszłości wójt sam nie zawsze uczestniczył w obradach Rady Gminy. W lutym 2018 roku opuścił sesję wraz z urzędnikami jeszcze przed jej zakończeniem. W marcu nie pojawił się na sesji w ogóle, natomiast w maju również wyszedł z obrad w ich trakcie.

Fot. eSesja / Urząd Gminy Jabłonna