Przez dach po biżuterię za 400 tys. złotych. Włamywacze wpadli jeden po drugim
Wycięli dziurę w dachu galerii handlowej, zeszli po drabinie prosto do salonu jubilerskiego i wynieśli biżuterię wartą blisko 400 tys. zł. Potem uciekli tą samą drogą. Policjanci ruszyli ich tropem i dopadli całą trójkę włamywaczy. Mundurowi pokazali też nagranie z tej sprawy. Ten film naprawdę robi wrażenie.
Do zuchwałego włamania doszło na początku kwietnia w jednej z galerii handlowych w Nowym Dworze Mazowieckim. Według ustaleń policji trzech mężczyzn dostało się na dach budynku, wycięło w nim otwór, a następnie przy pomocy drabiny i liny zeszło do środka.
Cel mieli konkretny – salon jubilerski. Ze sklepu zniknęła biżuteria o wartości blisko 400 tys. zł. Po wszystkim sprawcy mieli wydostać się z galerii dokładnie tą samą drogą, którą weszli – przez dach.
Na miejscu pojawili się policjanci z Nowego Dworu Mazowieckiego. Kryminalni zaczęli odtwarzać trasę ucieczki sprawców i analizować, jak działali włamywacze. Krok po kroku udało się ustalić ich wizerunki, a następnie dane podejrzanych.
Podejrzani o włamanie do salonu jubilerskiego w galerii handlowej w Nowym Dworze Maz. trafili do aresztu. Sprawcy dostali się do wnętrza salonu przez dach przy pomocy liny i drabiny, a po rabunku uciekli tą samą drogą. Ich łupem padła biżuteria o wartości blisko 400 tys. złotych. pic.twitter.com/Gyr25e3pEl
— Kurier Jabłonny (@KurierJablonny) September 10, 2026
Jako pierwszy w ręce policjantów wpadł 23-latek. Został zatrzymany w miejscu zamieszkania i przewieziony do Prokuratury Rejonowej w Nowym Dworze Mazowieckim. Usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem oraz posiadania narkotyków. Sąd zdecydował, że najbliższe trzy miesiące spędzi w tymczasowym areszcie.
Kolejnym podejrzanym okazał się 48-letni mieszkaniec Łodzi. Jak informuje policja, mężczyzna był już wcześniej notowany za kradzieże z włamaniem. Kryminalni zatrzymali go w miejscu zamieszkania przy wsparciu funkcjonariuszy Komendy Stołecznej Policji oraz Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Śledczy ustalili również, że 48-latek miał dopuścić się włamania podczas przerwy w odbywaniu kary pozbawienia wolności. Usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem i również trafił na trzy miesiące do aresztu.

Najdłużej policji wymykał się trzeci z podejrzanych. Za 51-latkiem wydano list gończy. Wpadł jednak podczas zwykłej kontroli drogowej w Wartkowicach w województwie łódzkim. Policjanci zatrzymali do kontroli Citroena. Gdy zaczęli sprawdzać osoby podróżujące samochodem, okazało się, że pasażerem jest poszukiwany 51-latek. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnej celi. Według ustaleń śledczych on także miał dopuścić się włamania podczas przerwy w odbywaniu kary pozbawienia wolności. 51-latek usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem. Sąd uwzględnił wniosek prokuratury i zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
Tym samym wszyscy trzej podejrzani znaleźli się za kratami. Postępowanie prowadzi nowodworska policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Nowym Dworze Mazowieckim. Za kradzież z włamaniem grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

– Wnikliwa i konsekwentna praca nowodworskich śledczych pozwoliła do ustalenia wszystkich osób podejrzanych o udział w zuchwałym włamaniu do salonu jubilerskiego i kradzieży biżuterii. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy jest bardzo mocny. Pozwolił nie tylko na przesłuchanie mężczyzn jako podejrzanych, ale również na zastosowanie wobec całej trójki tymczasowego aresztu – przekazuje Komenda Stołeczna Policji.




Fot. Policja




