Kierowcy, noga z gazu! Łosie coraz częściej spacerują przy drodze z Jabłonny do Nowego Dworu Maz.
Łosie coraz częściej pojawiają się w okolicy drogi wojewódzkiej z Jabłonny do Nowego Dworu Mazowieckiego. Najnowszy film nagrany przez internautkę pokazuje, jak blisko ruchliwej trasy potrafią podejść. Potężne zwierzę spacerowało tuż przy drodze, podczas gdy obok przejeżdżały samochody. W przeszłości w tej okolicy dochodziło już do wypadków z udziałem dzikich zwierząt, dlatego kierowcy powinni naprawdę zdjąć nogę z gazu.
Nagranie, które pojawiło się w mediach społecznościowych, pochodzi z Bożej Woli. Widać na nim dużego łosia spacerującego zaledwie kilka metrów od DW630. Tuż obok normalnie odbywa się ruch samochodowy.
Film robi wrażenie, ale przede wszystkim powinien być ostrzeżeniem. Łosie są w tej okolicy widywane coraz częściej. Zwierzęta wychodzą z pobliskich terenów leśnych, pojawiają się przy zabudowaniach i podchodzą pod samą drogę. Wystarczy tylko chwila, żeby łoś nagle znalazł się na jezdni.
Tu już dochodziło do wypadków
W przeszłości na drodze wojewódzkiej z Jabłonny do Nowego Dworu Mazowieckiego dochodziło już do wypadków z udziałem łosi. Skutki zderzenia z łosiem mogą być wyjątkowo poważne. Łoś jest największym dziko żyjącym ssakiem w Polsce. Dorosły osobnik może ważyć kilkaset kilogramów. Przy zderzeniu z samochodem tak ogromna masa stanowi ogromne zagrożenie dla kierowcy i pasażerów. Dlatego na DW630 nie ma miejsca na brawurę.
Tablice ostrzegają kierowców
O zagrożeniu na drodze Jabłonna – Nowy Dwór Mazowiecki przypominają także żółte tablice z napisem „Uwaga na łosie”. Szczególną ostrożność warto zachować po zmroku oraz o świcie, kiedy dzikie zwierzęta są najbardziej aktywne.
Jeśli łoś pojawi się w pobliżu drogi, nie należy zakładać, że pozostanie na poboczu. Zwierzę może nagle zmienić kierunek i wejść wprost przed samochód. Kierowca powinien więc wyraźnie ograniczyć prędkość i być przygotowanym do zatrzymania pojazdu. Nie należy też używać długich świateł w sposób, który może oślepić lub spłoszyć zwierzę.
Fot. Kurier Jabłonny / Antonina Ch / Facebook




