Gmina chce sprzedać atrakcyjną działkę w Jabłonnie. Będą mieszkania zamiast placu zabaw
Radni zgodzili się na sprzedaż prawa użytkowania wieczystego atrakcyjnej działki przy zbiegu ulic Różowej i Instytuckiej w Jabłonnie. Jedni mówią o rozsądnym ruchu finansowym, inni biją na alarm, że gmina oddaje teren, którego może już nigdy nie odzyskać. – To jest miejsce, gdzie moglibyśmy zrobić plac zabaw, skatepark czy co jeszcze innego wymyślimy – mówił radny Witold Modzelewski.
Chodzi o nieruchomość oznaczoną jako działka nr 8/85 z obrębu 5-Jabłonna PAN. Leży ona u zbiegu ulic Różowej i Instytuckiej, w otoczeniu istniejących bloków. Ma 878 metrów kwadratowych i zgodnie z planem miejscowym przeznaczona jest pod zabudowę mieszkaniową wielorodzinną.
Gmina weszła w jej posiadanie w styczniu 2018 roku, kiedy Polska Akademia Nauk wystawiła grunt na sprzedaż. Wójt skorzystał wtedy z prawa pierwokupu. Padały zapowiedzi, że to teren strategiczny.
Teraz zapadła decyzja o sprzedaży. Działka ma trafić do przetargu z ceną wywoławczą 700 tysięcy złotych. Nowy właściciel będzie mógł postawić budynek z sześcioma mieszkaniami i dwunastoma miejscami parkingowymi.
„To miało służyć mieszkańcom”
Najmocniej przeciwko sprzedaży wystąpił radny Witold Modzelewski. Przypomniał, jakie były pierwotne plany wobec tej nieruchomości.
– Gmina cierpi ma chroniczny brak miejsca. Tam są bloki: i te stare, i te nowe, a patrząc jak zabudowywuje się Jabłonna, pewnie kolejne tereny będą też zabudowywane blokami albo tego typu budownictwem. To jest miejsce, gdzie moglibyśmy zrobić plac zabaw, skatepark czy co jeszcze innego wymyślimy. Pamiętam rok 2018, kiedy pan wójt mówił radzie, że to było fantastyczne miejsce na budynek komunalny i dlatego zostało zakupione – mówił Witold Modzelewski.
Radny nie ma wątpliwości, że sprzedaż to błąd. – Kwota, którą uzyskamy, nie jest tak wielka, żeby poprawiła w sposób zdecydowany czy w jakikolwiek sposób sytuację naszej gminy. Powinniśmy to zostawić w zasobach gminy – podkreślił, dodając, że w przyszłości gmina może mieć problem z zakupem tego typu działki w okolicy, kiedy zajdzie taka potrzeba.
Wójt Jarosław Chodorski odnosił się przede wszystkim do kwestii finansowych. – Kwota, jaką gmina planuje uzyskać, będzie wynikała z postępowania przetargowego – zaznaczył.
„Mieszkania komunalne to straty”
Do dyskusji włączył się przewodniczący rady Wojciech Nowosiński, który jasno ocenił sytuację. – Na dzień dzisiejszy gmina ma z mieszkań komunalnych tylko straty. To nie kwestia złej polityki mieszkaniowej, tylko specyfiki takich lokali – mówił.
Jak głosowali radni?
Ostatecznie uchwała została przyjęta. Za głosowało ośmiu radnych: Czauderna Radomir, Doktor Joanna, Dybowski Andrzej, Kobus Dorota, Machnio Sylwester, Majewska Bogumiła, Nowosiński Wojciech i Rybałko Tomasz.
Przeciw byli: Wioleta Mądrawska, Witold Modzelewski i Anna Murawska-Furmanek. Od głosu wstrzymali się Agnieszka Borkowska i Paweł Krajewski. Na sesji nie było Marka Sarnowskiego i Rafała Wodzyńskiego.
