Gmina Jabłonna będzie musiała zwrócić 3,8 mln zł za zamknięty parking przy PKP Chotomów?

Parking przy PKP Chotomów miał być wizytówką gminy i ogromnym ułatwieniem dla mieszkańców. Dziś jest zamknięty, a nad inwestycją wisi widmo zwrotu blisko 3,8 mln zł unijnego dofinansowania. Podczas styczniowej sesji Rady Gminy wójt Jarosław Chodorski po raz pierwszy przyznał wprost, że „takie ryzyko istnieje”. Powiedział również, że Urząd Gminy spodziewał się negatywnego wyroku ze strony Naczelnego Sądu Administracyjnego. 

To mogą być jedne z najdroższych miejsc parkingowych w historii gm. Jabłonna. Cała inwestycja przy PKP Chotomów kosztowała około 4,2 mln zł, z czego blisko 3,8 mln zł pochodziło z funduszy unijnych. Jeśli obiekt nie zostanie dopuszczony do użytkowania, gmina może zostać zmuszona do zwrotu ogromnych pieniędzy – niewykluczone, że wraz z odsetkami.

Wójt potwierdza, że istnieje ryzyko zwrotu ok. 3,8 mln zł

Jako pierwsza wprost zapytała o to radna Anna Murawska-Furmanek. – Czy istnieje ryzyko utraty bądź zwrotu wraz z odsetkami środków zewnętrznych? – zadała pytanie.

Odpowiedź wójta była jednoznaczna. – Takie ryzyko istnieje, jak najbardziej tak. Na razie mamy termin do końca roku 2026 na otrzymanie jednego papieru z Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego dotyczącego pozwolenia na użytkowanie – mówił Jarosław Chodorski.

– Takie ryzyko istniało od samego początku, kiedy rozpoczęliśmy ten projekt w 2018 roku. Gmina podjęła się realizacji tego przedsięwzięcia, zanim jeszcze otrzymała dofinansowanie (…). Gmina Jabłonna poczyniła wobec mieszkańców takie deklaracje, aby niezależnie od tego, pozyska na to środki czy nie, centrum przesiadkowe powstało. W trakcie realizacji tego zadania gmina złożyła wniosek o dofinansowanie, z którego otrzymała ponad 3 mln zł i pieniądze wydatkowała również na ten cel – dodał.

Wójt podkreślił, że jego zdaniem inwestycja nie jest samowolą budowlaną.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Kurier Jabłonny (@kurierjablonny)

Radni pytali, wójt unikał odpowiedzi

Gdy radni zaczęli dopytywać o konkrety, atmosfera na sali zrobiła się napięta. Witold Modzelewski poprosił o szczegółowe informacje: – Ludzie naprawdę chcieliby się coś dowiedzieć. Pan ma większą wiedzę niż my wszyscy. Rzecz jest naprawdę bardzo istotna dla mieszkańców – zauważył.

– Bardzo szczegółowa informacja ukaże się w najbliższych dniach, jak tylko uzyskamy uzasadnienie do wyroku, bo gmina Jabłonna spodziewała się takiego wyroku w NSA. To pokazuje bardzo precyzyjnie i dokładnie niekompetencję Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego i sąd potwierdził to w tym wyroku. Czekamy na uzasadnienie i będziemy oczekiwać dalszych kroków podjętych przez PINB, który powinien zgodnie z artykułem 50 ustawy wszcząć proces naprawczy – stwierdził Jarosław Chodorski.

Gdy padły kolejne pytania o to, czy gmina składała nowe wnioski o użytkowanie, Chodorski uciął dyskusję:

– Nie chciałbym, żeby było to teraz jakimś odpytywaniem mnie w tym zakresie, bo jest prowadzonych kilka postępowań różnego typu. Powiedziałem panu (odpowiedź na pytanie Witolda Modzelewskiego – red.), że w najbliższych dniach po uzyskaniu tego uzasadnienia, będzie opublikowana precyzyjna, dokładna informacja w tym zakresie. Nie chciałbym wypowiadać się za organ, który nie dopełnił swoich obowiązków, czyli PINB – komentował wójt.

Miliony zagrożone, parking nadal zamknięty

Sytuacja jest coraz poważniejsza. W grudniu poprzedniego roku Naczelny Sąd Administracyjny ostatecznie oddalił skargę kasacyjną gminy. Sąd potwierdził wcześniejsze ustalenia: przy PKP Chotomów powstał inny obiekt, niż ten, na który była zgoda.

Parking od miesięcy jest zamknięty. Kierowcy parkują „na dziko”, ryzykują mandaty i wezwania na policję, a miejsce, które miało ułatwiać życie, stało się symbolem urzędniczego chaosu.

Teraz dochodzi kolejny, jeszcze poważniejszy problem: czy gmina będzie musiała oddać ok. 3,8 mln zł środków unijnych?