Przepełnione szamba i problemy z szambiarkami. Mieszkańcy nie wiedzą, co robić

Chaos, zdenerwowanie i rosnące koszty. Mieszkańcy Skierd, Rajszewa, Bożej Woli i pozostałych miejscowości w gm. Jabłonna alarmują, że system odbioru nieczystości w ich okolicy załamał się z dnia na dzień. Po zamknięciu stacji zlewnej przy ul. Odlewniczej w Warszawie, na wywóz szamba trzeba czekać zdecydowanie dłużej, a ceny szybują w górę.

– Od miesięcy zmagamy się z ogromnym problemem wywozu szamba. Teraz sytuacja stała się krytyczna. Zamknięcie zlewni przy ul. Odlewniczej spowodowało chaos. Samochody asenizacyjne stoją w wielogodzinnych kolejkach, a cena wywozu szybuje w górę! – pisze jedna z mieszkanek Skierd.

Kolejny mieszkaniec wsi zachodnich dodaje: – Z dnia na dzień nie ma komu wybierać szamba. Ceny wywindowały w górę przynajmniej o 100 zł. Z terminów za 3 dni zrobił się tydzień minimum i to jeśli mamy szczęście – czytamy.

Jak dodaje, jeszcze niedawno wystarczyło zadzwonić kilka dni wcześniej po szambiarkę, by problem był rozwiązany niemal od ręki.

Zamknięta zlewnia w Warszawie i ogromne kolejki

Problem nabrał na sile, od kiedy MPWiK zamknęło stację zlewną przy ul. Odlewniczej w Warszawie. Prace modernizacyjne obiektu rozpoczęły się 1 stycznia i mają potrwać do IV kwartału 2026 roku.

Wskazane alternatywne punkty zlewne znajdują się w Warszawie, Ząbkach i Legionowie, ale dla firm obsługujących gm. Jabłonna inne lokalizacje oznaczają nie tylko dodatkowe kilometry, ale przede wszystkim wielogodzinne kolejki i tym samym mniejszą liczbę obsłużonych klientów.

– Szambiarki czekają po 4 godziny w kolejce na zrzut nieczystości. Same są w szoku. Z dniem 1 stycznia zlewnia ogłosiła zamknięcie – przybliża jeden z mieszkańców.

Dłuższe trasy i kolejki sprawiają, że koszty są przerzucane na mieszkańców.

300 zł to już historia, teraz jest drożej

Jeszcze w ubiegłym roku standardową stawką było około 300 zł za 10 m³. Dziś coraz częściej można usłyszeć o 400 zł, a nawet 500 zł za jeden wywóz.

Mieszkańcy załamują ręce

Mieszkańcy mówią wprost: decyzję o zamknięciu zlewni podjęto bez zabezpieczenia ludzi, którzy nie mają kanalizacji i są skazani na regularny wywóz nieczystości.

– Wszystko stało się nagle. Bez żadnych zapowiedzi – podkreśla nasz rozmówca.

Część mieszkańców denerwuje się, że nie może liczyć na pomoc ze strony Urzędu Gminy w Jabłonnie. – Eko Jabłonna wypięła się na nas. Gmina nic nie pomaga. A ludziom szambo wybija na posesjach – przekazuje mieszkaniec wsi zachodnich.

Szamba są pełne, ceny rosną, a wywóz się opóźnia. Jak najszybciej można rozwiązać ten problem? Na razie nie wiadomo.