Grzegorz Braun i Janusz Korwin-Mikke w Jabłonnie. Ich wizyta podzieliła wójta i radnych
Do Jabłonny przyjeżdżają Grzegorz Braun i Janusz Korwin-Mikke, by mówić o wyjściu Polski z Unii Europejskiej. Ich zapowiedzi z hasłem „POLEXIT! Porozmawiajmy o wyjściu z UE” wywołują burzę większą, niż ktokolwiek mógł przewidzieć. Jeszcze zanim wydarzenie się odbyło, w gminie atmosfera robi się coraz bardziej napięta. 11 radnych wystosowało apel do wójta, a mieszkańcy są podzieleni. Czy wójt Jarosław Chodorski zdecyduje się na odwołanie sobotniego spotkania z prawicowymi politykami?
To miała być zwykła debata historyczna. Tymczasem zapowiedź Grzegorza Brauna zmieniła wszystko. Jego grafiki, okraszone hasłem „POLEXIT!”, sprawiły, że lokalne spotkanie zaczęło budzić coraz większe emocje wśród mieszkańców i miejscowych polityków.
W sobotę, 22 listopada o godz. 17.00, w Domu Ogrodnika w Jabłonnie, ma odbyć się debata o przeszłości i przyszłości Unii Europejskiej. Ale po deklaracji Grzegorza Brauna, że ma to być rozmowa o wyjściu Polski z UE, atmosfera robi się gorąca.
Radni alarmują: wydarzenie może rozbić społeczność
W środę 11 radnych postanowiło wypowiedzieć się na temat przyjazdu prawicowych polityków do Jabłonny. Wystosowali do wójta oficjalny apel, w którym zwracają uwagę na: ryzyko nowych podziałów wśród mieszkańców, skrajny odbiór treści przez część lokalnej społeczności i możliwe konsekwencje wizerunkowe dla Jabłonny.
W piśmie czytamy o niepokojącej sytuacji i o tym, że na wójcie spoczywa odpowiedzialność za to, jak funkcjonuje Gminne Centrum Kultury.
Z apelem do wójta zwrócili się radni: Radomir Czauderna, Dorota Kobus, Joanna Doktor, Wojciech Nowosiński, Marek Sarnowski, Andrzej Dybowski, Anna Murawska-Furmanek, Paweł Krajewski, Tomasz Rybałko, Rafał Wodzyński i Bogumiła Majewska. Co ciekawe, większość z nich należy do obozu politycznego wójta.

Źródło: Paweł Krajewski/Facebook
Facebook zapłonął – mieszkańcy podzieleni
Od kilku dni mieszkańcy komentują sobotnią wizytę polityków w Jabłonnie. Jedni piszą, że Grzegorz Braun i Janusz Korwin-Mikke mają zbyt radykalne poglądy i nie należy im udostępniać sali w Gminnym Centrum Kultury, inni przekonują, że to próba stłumienia niewygodnych poglądów.
Co zrobi wójt? Gmina czeka na decyzję
Radni nie wezwali wprost do odwołania wydarzenia, ale ich apel nie pozostawia złudzeń: oczekują reakcji. A skoro Gminne Centrum Kultury jest jednostką podległą wójtowi, wiele osób pyta dziś wprost: czy wójt wpuści do gminnej instytucji polityczną debatę o wyjściu Polski z Unii Europejskiej? Czy ugnie się pod presją radnych i części mieszkańców? Czy pozwoli, by wydarzenie odbyło się mimo narastających napięć? Okaże się już w sobotę.
—
Aktualizacja:
Fot. Grzegorz Braun/Paweł Krajewski/Facebook
