Max ratował ludzi. Gdy sam potrzebował pomocy, internauci pokazali wielkie serca
Przez lata pomagał w akcjach ratowniczych u boku swojego przewodnika Mirosława Podgrudnego, strażaka OSP Ratownictwo Wodne Nowy Dwór Mazowiecki i byłego sołtysa Janówka Drugiego. Teraz sam potrzebuje pomocy. Max, 7-letni pies ratowniczy, zerwał więzadło krzyżowe i musi przejść operację. Na jego leczenie planowano zebrać 15 tys. zł. Internauci pokazali ogromne serca i wpłacili ponad 40 tys. zł.
Max to owczarek belgijski, który od sześciu lat pracuje razem ze swoim przewodnikiem Mirosławem Podgrudnym. Za nimi są już setki godzin treningów i wiele akcji ratowniczych. Pies uczestniczył m.in. w działaniach terenowych i akcjach gruzowiskowych, także po zawaleniu hal w Mławie i Grodzisku Mazowieckim. Przez lata był gotowy nieść pomoc innym.
Niestety podczas jednego z treningów Max zerwał więzadło krzyżowe w kolanie. Kontuzja wykluczyła go z dalszych ćwiczeń i udziału w akcjach. – Przed nami operacja, której termin został wyznaczony na 14 października, a potem tygodnie rekonwalescencji, rehabilitacji, kontroli weterynaryjnych i stopniowego powrotu do aktywności – pisał Mirosław Podgrudny.
Internauci pokazali wielkie serca
Na leczenie Maxa uruchomiono internetową zbiórkę. Cel wynosił 15 tys. zł. Pieniądze miały pokryć koszty operacji, wizyt weterynaryjnych, leków, opieki pooperacyjnej, rehabilitacji, fizjoterapii, badań kontrolnych oraz dalszego leczenia.
To, co wydarzyło się później, przerosło oczekiwania wszystkich. Internauci zaczęli wpłacać pieniądze tak chętnie, że zamiast potrzebnych 15 tys. zł udało się zebrać ponad 40 tys. zł. To ponad dwa i pół raza więcej niż zakładano.
Za wpłatami poszły też udostępnienia, dobre słowa i kolejne gesty wsparcia. W krótkim czasie wokół Maxa zebrała się ogromna grupa ludzi, którzy po prostu chcieli pomóc psu, który przez lata sam pomagał innym.
„Jestem ogromnie wdzięczny”
Skala pomocy zaskoczyła także Mirosława Podgrudnego. – Kochani, serdecznie dziękuję za to, co się wydarzyło tutaj dzięki Wam. Jestem ogromnie wdzięczny i zaskoczony tak ogromnym odzewem i takim wsparciem – napisał po aktualizacji zbiórki opiekun Maxa.
Dzięki tak dużej hojności możliwe będzie nie tylko opłacenie operacji i rehabilitacji. Dodatkowe środki pozwolą również wykonać pogłębioną diagnostykę przed zabiegiem. – Będę informował tutaj o postępach leczenia Maxa, informacje będą również zamieszczane na stronie facebookowej naszej grupy Psy Ratownicze OSP RW. Jeszcze raz ogromnie dziękuję – przekazał Mirosław Podgrudny.
Nadwyżka pomoże też innym psom
I na tym dobra wiadomość się nie kończy. Ratownicy zwrócili się do internautów, że nadwyżka zebranych pieniędzy ma zostać przeznaczona na wsparcie innych pracujących psów, które znajdą się w potrzebie.
– Zbiórka na Maxa zakończona ogromnym wsparciem z Waszej strony. Została uzbierana astronomiczna kwota w tak krótkim czasie, że naprawdę się tego nie spodziewaliśmy. Założenie było takie, aby zebrać na operację i fizjoterapię. Zebrana kwota pozwoli na przeprowadzenie dodatkowych badań przed operacją, które były poza zasięgiem finansowym. Chcemy też przypomnieć jedną bardzo ważną rzecz. Psy pracujące w strukturach OSP nie są finansowane przez Państwo. To nasze prywatne psy, które szkolimy, utrzymujemy i leczymy z własnych środków. Dlatego też prosimy o pomoc tylko wtedy, kiedy naprawdę wykorzystaliśmy już własne możliwości i koszty leczenia zaczynają przekraczać nasze finansowe możliwości. Nadwyżka kwoty zostanie przekazana na wsparcie innych psów pracujących w potrzebie. Jesteśmy wzruszeni tym, co wydarzyło się przy zbiórce Maxa. Pokazaliście, że kiedy sytuacja naprawdę tego wymaga, nie zostawiamy swoich. DZIĘKUJEMY. Z całego serca – czytamy na Facebooku Psy Ratownicze OSP RW.
Fot. Psy Ratownicze OSP RW / Facebook

