Niebezpieczna pułapka nad Wisłą. Ktoś wbił ostrze w trasę rowerową
Na wale wiślanym, między Jabłonną a Rajszewem, na popularnej trasie rowerowej ktoś wbił w ziemię ostrze nożyczek. Ustawił je pionowo, ostrzem do góry. Znajdowało się blisko jednej z wiat, dokładnie na środku trasy. Wszystko wskazuje na to, że nie była to przypadkowa zguba, lecz celowe działanie, które mogło skończyć się tragicznie.
Na szczęście niebezpieczny przedmiot został usunięty przez jednego z użytkowników trasy. Zanim jednak do tego doszło, niektórzy rowerzyści najechali na ostrze i przebili opony. To jednak najmniejszy problem w tej sytuacji. Wystarczyłby jeden krok – pieszo lub przy schodzeniu z roweru – by ktoś nadział się stopą na ostre ostrze. Taki uraz mógłby zakończyć się poważnym rozcięciem, a nawet trwałym uszkodzeniem stopy.
– Ostrze nożyczek wbite celowo na sztorc. Na środku single tracka na wale Wiślanym między Jabłonną a Rajszewem, blisko wiaty. Oczywiście usunąłem. U nas na szczęście skończyło się tylko na trzech przebitych kołach. Pozostawiam bez komentarza… – napisał pan Tomek.
Trasa nad Wisłą to miejsce codziennych spacerów, przejażdżek rowerowych i rodzinnych wycieczek. Korzystają z niej także dzieci. W takich warunkach podobna „pułapka” stwarza ogromne zagrożenie dla zdrowia.
Mieszkańcy alarmują i apelują o ostrożność. Warto patrzeć pod koła i pod nogi, szczególnie na węższych odcinkach tej trasy. Na razie nie wiadomo, kto odpowiada za ten incydent i czy za jakiś czas znowu nie wpadnie na podobny pomysł. Dlatego nawet na dobrze znanych trasach nie można tracić czujności.
Fot. Kurier Jabłonny/Nasze Legionowo/Facebook
