Wyrok w sprawie karnej Marcina M. z Chotomowa. „Sąd wyznaczył oskarżonemu okres 2 lat próby” 

Zapadł wyrok w sprawie karnej Marcina M., aktywisty z Chotomowa i założyciela Konwentu Aktywistów Gminnych. – Wina oskarżonego i okoliczności popełnienia przez niego w/w przestępstwa nie budzą żadnych wątpliwości – informuje Sąd Rejonowy w Legionowie. Sąd wyznaczył Marcinowi M. dwuletni okres próby, którego celem jest resocjalizacja oskarżonego. Ponadto aktywista musi zwrócić koszty postępowania i wpłacić 2.000 złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

– Marcin M. został oskarżony o czyn z art. 191 § 1 k.k. tj. zmuszanie do określonego zachowania Jarosława K. z użyciem przemocy w dniu 20.06.2018 w Chotomowie polegającego na szarpaniu drzwi od samochodu, napieraniu ciałem na kierowcę w celu wejścia do wnętrza samochodu i wyjęcia kluczyków ze stacyjki pojazdu oraz zmuszeniu do zaniechania kontynuowania jazdy przez Jarosława K. – powiadomiła nas Prokuratura Rejonowa w Legionowie.

Oskarżonemu Marcinowi M. groziła kara więzienia do lat 3. W sprawie zapadł jednak – 18 września br. – łagodniejszy wyrok, tj. Sąd Rejonowy w Legionowie postanowił warunkowo umorzyć na okres 2 lat próby postępowanie karne przeciwko Marcinowi M. Zobowiązano również aktywistę do wpłaty 2.000 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej oraz zwrotu kosztów postępowania. Wyrok nie jest prawomocny.

Sąd posiłkował się zeznaniami wielu świadków, m.in. samorządowców

Wyczerpał znamiona art. 191 § 1 k.k.

– Bez wątpienia oskarżony M. M. (1) swoim zachowaniem opisanym w zarzucie wyczerpał znamiona tego przepisu (art. 191 § 1 k.k. – red.), albowiem stosując przemoc polegającą na szarpaniu drzwi od pojazdu od strony kierowcy, siłowym wejściu do środka poprzez napieranie ciałem na kierowcę oraz usiłowanie wyrwania kluczyków ze stacyjki zmusił J. K. do zatrzymania pojazdu na drodze publicznej, nie pozwolił mu zjechać z drogi, a następnie zmusił do zaniechania kontynuowała jazdy pojazdem – informuje Sąd Rejonowy w Legionowie.

Sąd dodaje, że wina Marcina M. i okoliczności popełnienia przez niego przestępstwa nie budzą żadnych wątpliwości.

Sąd ma nadzieję na poprawę

– Zdaniem jednak Sądu społeczna szkodliwość popełnionego przez oskarżonego czynu nie jest znaczna z uwagi na motywy, którymi kierował się w/w popełniając przedmiotowe przestępstwo. W ocenie oskarżonego, pokrzywdzony przekroczył dozwoloną w miejscu zdarzenia prędkość, czym mógł spowodować zagrożenie dla małoletnich dzieci uczęszczających do pobliskiej szkoły, tym bardziej, iż przy ul. (…) nie ma chodnika. Oskarżony, który od kilkunastu lat działa na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa w pobliżu szkół i przedszkoli, postanowił zareagować i zatrzymać pokrzywdzonego – czytamy w uzasadnieniu wyroku.

Sąd wziął pod uwagę, że oskarżony podejmował działania na rzecz lokalnej społeczności, m.in. inicjatywy dotyczące ustawiania progów zwalniających i metalowych słupków, jak również to, że nie był dotychczas karany. – W ocenie Sądu można przypuszczać, że pomimo warunkowego umorzenia postępowania będzie przestrzegać porządku prawnego, a w szczególności, że nie popełni ponownie żadnego przestępstwa. Sąd jednocześnie wyznaczył oskarżonemu okres 2 lat próby, uznając iż okres ten będzie wystarczający, aby spełnić swe cele probacyjne – podsumowuje Sąd Rejonowy w Legionowie.

Czym jest środek probacyjny?

Środek probacyjny służy resocjalizacji uznanego za winnego zarzucanego mu czynu zabronionego, zazwyczaj stosowany wobec osób zagrożonych lub skazanych na karę pozbawienia wolności. W tym przypadku instytucja daje szansę sprawcy na poprawę w warunkach wolnościowych, bez wykonywania kary w całości lub części albo uniknięcie kary w przypadku pozytywnego przebiegu próby przy warunkowym umorzeniu postępowania karnego.

Marcin M. podczas spotkania wyborczego Jarosława Chodorskiego w jednym z lokali w Jabłonnie (źródło: Jarosław Chodorski / Facebook)

Kim jest Marcin M.?

Do naszej redakcji już od kilku lat docierały informacje o zdarzeniach na ul. Kisielewskiego w Chotomowie, podczas których mężczyzna miał zatrzymywać w agresywny sposób nadjeżdżające auta.

Marcin M. w lokalnym środowisku kojarzony jest jako aktywista mocno współpracujący z obecnym wójtem gm. Jabłonna. – Wójt gminy jest naprawdę w porządku i daje nam niemal w ciemno 50 procent środków na to, co wymyślimy, bo wie, że walczymy o sprawy ważne – mówił w poprzednim roku w jednym z wywiadów Marcin M.

Aktywista znany jest również z kontrowersyjnych wypowiedzi, w których m.in. w wywiadzie radiowym nazwał mieszkańców Chotomowa idiotami czy w internetowych wpisach obrażał b. starostę legionowskiego, pracowników starostwa, policjantów i okolicznych mieszkańców. Marcin M. jest także założycielem Konwentu Aktywistów Gminnych.

Komentarze

  • 17 października 2020 at 09:28
    Link

    Coraz bliżej następnego, po bankrucie, tytułu – wyrokowca (tylko II instancja) zamiast doktoratu. Pytanie za 2 pkt jak przebiegnie okres próbny?

    Odpowiedz
  • 19 października 2020 at 06:47
    Link

    Nie jestem w fanklubie Pana Marcina, ale czy jednak nie dochodzi do absurdu, że piraci drogowi mają się lepiej niż facet, który w pewnej desperacji próbuje z tym walczyć?
    Metody ma bliskie nieakceptowalnym, a czasem wręcz nieakceptowalne… ale akurat walka z piratami drogowymi to jest jakiś jego plus.

    Odpowiedz
    • 19 października 2020 at 17:44
      Link

      Finalnie chodzi jednakże o to, aby te (po prawdzie: nieliczne) plusy nie przesłoniły nam wielkiej liczby minusów 😉

      Odpowiedz
    • 20 października 2020 at 07:03
      Link

      Na jakiej podstawie twierdzi Pan, że Pan Marcin zawalczył w tym momencie z piratem drogowym? To subiektywna ocena Pana Marcina, którą Pan powiela. Nie wiem, być może przeciwnik procesowy naszego ukochanego aktywisty jest piratem i Pan też tego nie wie. Postawa zaś Pana Marcina od lat oddala go od czegoś takiego jak zaufanie. Mnie zraziła jego taktyka – naszumieć, narozrabiać i wtedy dogadać się z władzą. Trąci to terroryzmem. Kilku, choć nie wszyscy (chwała prezydentowi) na to poszło. Szkoda, bo całkiem często podejmuje słuszne sprawy.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *